Jak rodzina i szkoła blokują rozwój zawodowy i osobisty młodzieży

User avatar Michal Szymanski

Adnotacja: Jeśli zastanawiasz się kim jestem i dlaczego mam czelność wypowiadać się w temacie edukacji i wychowania młodzieży, to być może tutaj znajdziesz odpowiedź:

Moja historia


Każdy rodzic chce dla swojego dziecka szczęścia i sukcesu. Te dwa (bardzo zresztą nieprecyzyjne) pojęcia sprawiają, że na młodych ludzi spada ciężar oczekiwań od dorosłych.

Standardowy pakiet oczekiwań wygląda mniej więcej tak:

  • Miej dobre oceny ze wszystkich przedmiotów.
    "Jak to dwójka z polskiego?! Nie, piątka z matematyki i informatyki nie wystarczy!"
  • Zdobądź wysokie wyniki na maturze i innych egzaminach.
    "Nie możesz mieć mniej niż 80% z rozszerzonej, bo nie dostaniesz się na Uniwersytet Warszawski i mamie będzie wstyd za Ciebie"
  • Dostań się na dobre studia.
    "Dobre, czyli medycyna albo prawo. Słuchaj rodziców, bo tak było za naszych czasów i tak będzie zawsze"
  • Nie trać czasu na głupoty. Nauka jest ważniejsza od Twoich zainteresowań.
    "Znowu siedzisz przy komputerze? Wziąłbyś się w końcu za coś pożytecznego"
  • Dopasuj się ściśle do norm obowiązujących w danej społeczności.
    "Co to za dziewczyna, co nie umie gotować?"
  • Nie wychylaj się i przypadkiem nie bądź inny od reszty.
    "Co ludzie powiedzą?!"
  • Nie dyskutuj i nie myśl zbyt samodzielnie.
    "Jesteś za młody, aby mieć własne zdanie"

Jako pracodawca, który często przyjmuje do pracy młode osoby bez doświadczenia mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że powyższe zasady są tragiczne w skutkach dla przyszłej kariery zawodowej młodzieży.

Dlaczego? Rozważmy po kolei.

"Miej dobre oceny ze wszystkich przedmiotów"

Posłużę się swoim przykładem i zachęcam każdego do zrobienia podobnego edukacyjnego rachunku sumienia.

Pamiętam tylko niewielką część wiedzy, którą wkuwałem podczas studiów. Ułamek tego, czego uczyłem się w szkole średniej. Prawie nic z gimnazjum. Jeśli chodzi o podstawówkę, to nawet nie potrafię sobie przypomnieć, czego tam się uczyliśmy.

Poza umiejętnościami pisania, czytania, podstaw matematyki i języków obcych chyba nic nie przydało mi się w praktyce - ani w codziennym, ani w zawodowym życiu.

Trzeba powiedzieć wprost - prawie cała wiedza, jaką uczniowie przyswajają w szkole, do niczego im się nie przyda. Młodzież traci kilkanaście lat życia na naukę tematów takich jak "Sposoby rozmnażania pantofelka" w ogóle nie poświęcając czasu na naukę praktycznych umiejętności i samodzielnego myślenia.

W epoce cyfryzacji, technologii i automatyzacji nie ma już żadnego uzasadnienia, do wkuwania na pamięć tak wielkiej ilości materiału, jaką serwuje polska szkoła. Należy uczyć dzieci jak szukać informacji, jak je weryfikować, analizować i znajdować ich praktyczne zastosowanie.

Kolejnym, nie do zatrzymania trendem, jest specjalizacja. Świat pędzi do przodu w niespotykanym wcześniej tempie, a ilość nowej wiedzy i informacji przekracza możliwości przyswajania jakiegokolwiek człowieka.

Nikt z nas nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego, dlatego pozwól swojemu dziecku się specjalizować. Jeśli jest dobry z matematyki i informatyki, to nie wymagaj od niego piątek z polskiego i historii (zwłaszcza, że i tak w ciągu kilku lat zupełnie zapomni tą wiedzę).

"Zdobądź wysokie wyniki na maturze i innych egzaminach"

Egzamin maturalny niestety nie promuje samodzielnego i kreatywnego myślenia. Przygotowania do matury to nauka pod klucz, w dodatku takiego materiału, który w większości nigdy nie przyda się w praktyce.

Nie tworzy to też dobrych nawyków u młodych ludzi, ponieważ zamyka im umysły i promuje myślenie schematyczne. Powoduje to później bardzo wiele problemów w przyszłym życiu zawodowym, które (jak ze zgrozą odkrywa każdy młodzik w swojej pierwszej pracy) nijak ma się do szablonów i formułek wykutych w szkole.

"Dostań się na dobre studia"

Zacznijmy od tego, że studia nie są już żadnym gwarantem kariery zawodowej.

Po pierwsze - to właśnie na studiach doktryna "teoria ponad wszystko" osiąga swoje apogeum. O praktyczną wiedzę (czyli taką, którą faktycznie można wykorzystać w przyszłej pracy) jest tam jeszcze trudniej niż w szkole. W efekcie uczelnie wyższe wypuszczają absolwentów bez żadnej przydatnej wiedzy i umiejętności.

Firmy doskonale zdają sobie z tego sprawę. W ostatnich latach za rewolucyjny punkt zwrotny uznano deklarację międzynarodowej, prestiżowej korporacji Ernst & Young, która uznała, że dyplom uczelni wyższej przestał być wymagany do uzyskania u nich pracy.

„Ukończone studia nas nie obchodzą” stwierdzili szefowie Ernst & Young (EY), globalnej firmy consultingowej z siedzibą w Londynie. Powód? Zdaniem przedstawicieli EY studia mają się nijak do tego, czy kandydat poradzi sobie w pracy.

"Sprawdziliśmy grupę 400 absolwentów – powiedziała Stilwell. - Nie znaleźliśmy korelacji między tym, że ktoś dobrze radził sobie na studiach, a tym, że radzi sobie jako pracownik."

Nie oznacza to jednak, że studia są bezwartościowe. To wspaniały (dla wielu najlepszy w życiu) czas, podczas którego młody człowiek może spróbować nowych rzeczy, poznać przyjaciół na całe życie, zwiedzić świat, wyrobić własne wartości i po prostu odkryć swoją drogę.

Może to jednak zrobić bez względu na kierunek czy uczelnie na jaką się dostanie.

"Nie trać czasu na głupoty. Nauka jest ważniejsza od Twoich zainteresowań"

Starszym pokoleniom może się wydawać, że pasje takie jak taniec, muzyka czy, dajmy na to, robienie na drutach, mają niewielkie przełożenie na przyszłą karierę zawodową.

"Jakie znaczenie ma to brzdąkanie na gitarze na Twój przyszły zawód inżyniera?".

Odpowiem ze swojej perspektywy.

Jako nastolatek zakochałem się bez pamięci w sztuce tańca ulicznego. Miłość ta została mi do dziś i od 17 lat każdego tygodnia spędzam ogromną ilość godzin na treningach. Bez żadnej przesady powiem, że nic nie miało większego wpływu na mój charakter i na moją przyszłą drogę zawodową niż taniec.

Dlaczego? Ponieważ pasja jest bardzo zaborczą kochanką. Wymaga ogromnego zaangażowania, ciężkich treningów, regularności, wielu wyrzeczeń.

Uczy pokory i podnoszenia się po porażkach. Uczy wytrwałości i tego, że nigdy nie wolno się poddawać. Uczy, że nigdy nie możesz przestać się rozwijać.

Wszystkie te cechy wyryły się w moją psychikę i zaowocowały tym, że udało mi się stworzyć wspaniałą firmę.

Według mnie nic nie rzeźbi charakteru młodego człowieka lepiej niż pasja.

"Dopasuj się ściśle do norm obowiązujących w danej społeczności" / "Nie wychylaj się i przypadkiem nie bądź inny od reszty.

W trakcie swojej drogi słyszałem na swój temat ogrom niepochlebnych rzeczy. Niektóre z nich były tak absurdalne, że aż śmieszne. Teksty takie jak "Złodziej, dorobił się na oszustwach albo dostał wszystko od rodziców" należały do tych lżejszych.

To całkiem normalne, że im bardziej będziesz odróżniał się od większości, tym bardziej ta większość będzie Cię atakować. Ten mechanizm działa zarówno w kontekście kariery zawodowej, jak i wyznawanych wartości, religii czy orientacji seksualnej.

"Jesteś inny - jesteś wrogiem. Porzuć swoją inność, albo Cię zniszczymy."

Im mniejsza i bardziej zamknięta lokalna społeczność, tym większa jej presja. Potrafi ona skutecznie podciąć skrzydła wszystkim marzycielom.

Uważam za szczególnie ważne, aby zapewnić każdemu młodemu człowiekowi komfort i bezpieczeństwo w znajdywaniu swojej drogi i swojej tożsamości. Szczególnie wielkim wyzwaniem jest to na wsi i w małych miejscowościach. Bez odpowiedniego wsparcia dorosłych wiele zdolnej młodzieży zostanie zmielona w społecznej maszynie przeciętności. Nie można do tego dopuścić.

"Nie dyskutuj i nie myśl zbyt samodzielnie"

Zaakceptowanie autonomii młodego człowieka to chyba największe wyzwanie dla dorosłych. Normalne jest, że każdy rodzic pragnie, aby jego dziecko wyznawało te same wartości co on. Normalne jest również, że dla przeciętnego nauczyciela o wiele łatwiej jest dać uczniowi formułkę do wkucia, niż sprawić, żeby samodzielnie doszedł do jakiś wniosków.

Jednak takie postawy zamykają umysły i podcinają skrzydła.

Gdybym ja szedł szablonem i drogą wyznaczoną przez moją rodzinę, najbliższe otoczenie i szkołę, to z pewnością nie założyłbym firmy.

Bez względu na to, jak bardzo kochasz swoje dziecko, nie jesteś w stanie przeżyć za niego jego życia. Każdy z nas musi znaleźć własną drogę. Jednak nie jesteśmy w stanie tego dokonać, jeśli cały czas podążamy drogą wyznaczoną przez innych.

O autorze
User avatar

Przedsiębiorca, programista, specjalista od marketingu. Założyciel firmy technologicznej MDBootstrap. W 2019 roku umieszczony na liście Forbesa "30 przed 30".

Autor setek artykułów z tematyki programowania, biznesu, marketingu i produktywności. W przeszłości edukator pracujący z trudną młodzieżą w domach dziecka i zakładach poprawczych.

Tancerz, nerd i mól książkowy. Od dziecka zafascynowany historią, filozofią i fizyką.


Liczba komentarzy: 9

Dorota

Genialny tekst.Nic dodać.Nic ująć. To często niestety rodzina,szkoła i uczelnie winne są powielania schematów od lat. Dopasuj się.Dostosuj się.Nie szukaj siebie i nie odnajdź własnej drogi,bo będziesz inny i będziesz odstawał od innych. A tego ja właśnie zycze swoim dzieciom. Aby były jedyne w swoim rodzaju i wyjątkowe.Aby się wyróżniały i odnalazły siebie i swoją własna drogę. Aby potrafiły myśleć i wykorzystywać wiedzę a nie tylko zapomnieć wkute i niepotrzebne regułki .

Paulina

Ze wszystkim się zgadzam w 100%.

Bartek

Ja odpowiem tak jak w świecie biznesu - "to zależy". Trudno jest w komentarzu omówić wszystkie aspekty, które tego tematu dotyczą. W artykule jest on bardzo ogólny a świat dzisiejszego biznesu coraz bardziej skomplikowany. Myślę, że równie dobrze można by napisać artykuł jak "Biznes blokuje rozwój młodzieży" sam mogę przytoczyć kilka "case study", ale tak naprawdę na końcu zostaje człowiek. Niezależnie kim będzie, na jakim stanowisku, w którym momencie życia, bo czasem wystarczy jedno spotkanie i jedno słowo :)

Andrzej

@Bartek - 100% racji

Ewa

Nie ma dzieci wszechstronnie uzdolnionych.Zadaniem rodzica jest wspieranie,słuchanie i dobra rada.Akceptuj swoje dziecko takim jakie jest.

Andrzej

Jeśli autor nie pamięta nic z podstawówki i prawie nic z gimnazjum, to może problemy z pamięcią? ;) Generalnie wiele jest celnych uwag w tym tekście, ale momentami autor wpada we własne sidła i potyka się o własny brak konsekwencji i logiki. Bo nie każdy będzie chciał pracować w korporacji E&Y, w niektórych branżach dyplom uczelni i wyniki na nim są ważne, a jak ktoś chce iść na studia żeby poznawać świat i przyjaciół to faktycznie może w ogóle na studia nie iść bo to wszystko można robić poza uniwersytetem :) (po co iść na studia w ogóle, skoro E&Y tego nie wymaga? ;) Co nie zmienia faktu że są ludzie wybierający ten, a nie inny kierunek bo są pasjonatami danej dziedziny i mimo wszystko wiele z tego czego tam się dowiedzieli później im się przydaje. Nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.

Woyd

Nie kazdy moze byc liderem, dlatego nie mozna kazdego zmuszac do sukcesu bo moze sobie psychicznie nie poradzic i lepiej niech zostanie u siebie na wsi. Dzieci z odpowiednim charakterem i psychika same wiedza w ktorym kierunku podazac.

Lukasz

Amen

Iwona

Masz racje, nalezaloby zmienic program nauczania, bo kolejne pokolenie wychodzi ze szkoly z wiedza, ktora w zyciu im sie nie przyda. Szkola to jeden problem, ale jeszcze wazniejszym ogniwem sa rodzice. Wiekszosc rodzicow jest beznadziejna, niczego dzieci nie uczy, nie rozmawia i nie spedza czasu z dziecmi. Latwiej jest wcisnac dziecku tablet niz zagrac w gre planszowa. Dzieci zostawiane sa w swietlicy do 17 godziny a weekend oddawane do dziadkow. Kolejnym problemem sa same dzieci;) Wiesz, jak ciezko jest dziecko czyms zainteresowac?! Dla dziecka jest rowniez latwiej i przyjemniej ogladac telewizje niz rozwiazywac zagadki. Nalezaloby rowniez postarac sie o lepiej wyksztalconych nauczycieli. Az mi ciarki przechodza, jak pomysle, kto mnie uczyl informatyki albo jezykow obych...Stawki dla nauczycieli powinny byc na tyle wysokie, zeby wybrac najlepszych z rynku. A do rodzicielstwa powinno sie ludzi przygotowywac, bo niestety zycie nie jest takie kolorowe, jak pokazuja reklamy pampersa...